wtorek, 7 czerwca 2016

Już kilka rozdziałów pojawiło się na wattpadzie! Zapraszam do czytania, wiem że trzeba się zarejestrować ale na prawdę warto, jest tam mnóstwo książek które mogą was zaciekawić
byla sobota siedzialas sama w domu znudzona zyciem, nie wiesz co ze soba zrobic.Nagle slyszysz pukanie do drzwi. Boisz sie bo jest pozno.Otwierarz drzwi a w nich widzisz Justina , ktorego nie widzialas 5 miesecy i mial wrocc dopiero za 2 miesace.
Ty:Justin co ty tutaj robisz?!
Justin:Tak bardzo sie za toba stesknilem , ze musze cie chociaz na chwile zobaczyc
Ty:Tak sie ciesze ze tu jestes ! Ale co z selena?
Justin:Ona wie ze jestesmy najleprzymi przyjaciolmi
Ty:Jak wogule udalo ci sie tutaj dostac w srodku trasy
Justin:przelozylem jeden koncert zeby muc cie zobaczyc!
Ty z lzami szczescia rzucasz sie w jego ramiona i calujesz w policzek!on sie odwraca w strone twoich ust i byliscie juz tak blisko siebie......

Krotkie rozpoczecie mojego opowiadania mam nadzieje ze sie spodoba :) bardzo przepraszam za blendy ale mam niemieckieo laptota:( jesli chcecie ciag dalszy polubcie post:)/Nastin

wprowadzenie

Opowiadanie o Justinie
Akcja rozgrywać się będzie jak NIE jest sławny wygląd wiek itp. są takie same tylko, że Justin nie jest piosenkarzem.
A to początek ala wprowadzenie.
Kilka chwil kilka minut i w moim domu miała zamieszkać jakaś dziewczyna, no wspaniale! - mruknąłem.
Córka przyjaciółki mojej mamy, miała się do nas wprowadzić, ona z wielkiego Tokyo, a ja z Kanady miała ze mną zamieszkać! Jeszcze czego.
- Mamo po co to niby? - powiedziałem.
- Justin ona jest córką mojej przyjaciółki, zresztą to miła dziewczyna - powiedziała mama otwierając drzwi gdzie ukazała się dość ładna dziewczyna.
Okej, przynajmniej to ma jedno.
- Justin, Justin dużo o Tobie słyszałam! Chodź gdzieś wyjdziemy - uśmiechnęła się promiennie.
Już wiedziałem, że nie będę jej znosić.
- Nie mam ochoty - mruknąłem.
Dziewczyna poszła i rozmawiała z moja mamą.
Wieczorem znowu dziewczyna do mnie przyszła.
- Jak się nazywasz? - zapytałem na odczep.
- Yuzuki - powiedziała.
- Wow, oryginalne imię w tym kraju - dodałem.
- No tak, no tak.
Następnego ranka miałem pójść z nią do szkoły.
- Ty bierzesz mój rower, ja idę pieszo - powiedziałem.
Minęło z 5 minut a ona nic.
- Czego nie wsiadasz? - zirytowałem się trochę - nie potrafisz jeździć?
A ona pokiwała głową na tak.
Więc wsiadłem z nią na rower, czułem jak się mnie trzymała cóż przeżyję...
Jadąc spotkaliśmy mojego kumpla Toma.
- Yo siema - uśmiechnął się Tom - a to kto?
- Jestem Yuzuki i mieszkam z Justinem! - powiedziała.
- Acha już wiem twoja dziewczyna - uśmiechnął się podstępnie i szybko odjechał.
Tak, ona jedynie wszystko musi komplikować....
Chcecie dalej? Jak tak to (y) i komentarz :)

info

trzecie opowiadanie na tym samym blogu serdecznie zapraszam

info

witam was po dłogiej przerwie bedzie nowa czesc opowiadania 3

dziekujemy


Liczba wyświetleń dzisiaj
5
Liczba wyświetleń wczoraj
5
Liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu
640
Łączna liczba wyświetleń
69 773